Tasmania i Nowa Zelandia

Pod koniec stycznia 2010 wyruszyliśmy w długo planowaną podróż na drugi koniec świata. Trasa pomyślana była tak:
1 - lot Warszawa – Sydney z 11 godzinną przerwą w Hongkongu (wykorzystaliśmy czas na zwiedzanie miasta),
2 – trzydniowy pobyt w Sydney ze zwiedzaniem miasta i okolic, mieszkaliśmy w hostelu w centrum,
3 – lot do Hobart na Tasmanii, zwiedzanie wyspy wypożyczonym samochodem, noclegi na campingach (10 dni),
4 – lot do Sydney, przesiadka, lot do Auckland,
5 – lot do Christchurch na Wyspie Południowej,
6 – zwiedzanie Wyspy Południowej wypożyczonym samochodem (21 dni)
7 – prom na Wyspę Północną i zwiedzanie tej wyspy (8 dni)
8 – lot z Auckland do Polski

Tasmania - Bay of Fires
Wszystkie połączenia lotnicze wg naszego planu dopracowane zostały przez biuro FunFly.pl po całkiem korzystnej dla nas cenie, za co w tym miejscu serdecznie firmie dziękujemy.
Nocowaliśmy jak większość turystów w Nowej Zelandii na świetnie przygotowanych i niedrogich campingach, żywiliśmy się sami i korzystaliśmy z wielu atrakcji jakie oferuje ten kraj turystom oprócz wspaniałych widoków i niesamowitej przyrody. Koło namiotu spacerowały nam lwy morskie, pingwiny żółtookie, a na kamieniach wygrzewały się foki.

Tasmania - most wiszący i paprocie drzewiaste.
Tasmania także wywarła na nas niezapomniane wrażenie: gąszcz paproci drzewiastych przypominał żywcem Park Jurajski! Spotykaliśmy dziobaki, kolczatki, oposy, kangury, diabły tasmańskie, wombaty i mnóstwo kolorowych papug budzących nas rano koło namiotu.
Trudno w kilku słowach opisać wrażenia z 6-tygodniowej wyprawy, załączam więc kilka zdjęć i zachęcam do odwiedzenia tej bardzo dla nas przyjaznej części świata.

Nowa Zelandia -okolice Wanaka, Wyspa Południowa.

Moeraki Boulders - Wyspa Południowa.

Czasem pingwiny musza przejść przez drogę do swoich gniazd…

Tongariro National Park na Wyspie Północnej.
























