Na Santorini wybraliśmy się liniami Aegean Airlines, lot nr A3 861, wykonywanym Airbusem 320, 6maja o godzinie 11:10 z lotniska Chopina. Zajęliśmy miejsce przy wyjściu ewakuacyjnym, dzięki czemu było dużo miejsca na nogi, co przy wcale niekrótkim locie ma znaczenie. Lot do Aten na lotnisko E.Venizelos trwał 2h35m. Lotnisko to jest nowym obiektem, otwartym w roku 2004 na olimpiadę letnią. Podczas lotu podano ciepły posiłek oraz napoje do wyboru, łącznie z alkoholem. Lot przebiegł bezproblemowo, a jedna ze stewardes była Polką, co było miłym akcentem.

O 14:45 wylądowaliśmy na lotnisku w Atenach skąd po 90 minutach przesiedliśmy się na lot nr A3 358  na Santorini. Do samolotu zostaliśmy przewiezieni autobusem, a jadąc po płycie lotniska mieliśmy okazje z bliska przyjrzeć się pracy służb lotniskowych oraz startującym i lądującym samolotom.

Lot trwał zaledwie 40min. W czasie lotu zostały rozdane słodkie przekąski. Ze względu na niewielką odległość z Aten na Santorini samolot nie wchodzi na zwykłą wysokość przelotową i leci na wysokości ok.6tys.metrów, co pozwala na podziwianie pięknych widoków z okna samolotu.

Na Santorini wylądowaliśmy ok. godz. 17. Przywitało nas niebieskie niebo i słońce. Lotnisko na wyspie jest niewielkie i wykorzystuje je także wojsko, co daje możliwość oglądania z plaży lądujących i startujących samolotów myśliwskich. Z samolotu do terminala zostaliśmy przewiezieni autobusem i mimo że byliśmy jedynym samolotem na lotnisku dość długo czekaliśmy na bagaż. Po odbiorze bagażu wyszliśmy przed terminal aby zorganizować dojazd do hotelu w miejscowości Perissa. Ponieważ na Santorini wybraliśmy się we czwórkę to korzystniej było pojechać taksówką, co kosztowało nas 25 euro. Bilety autobusowe kosztują od 1,60E do 2,20E w zależność od trasy. Połączenia wykonywane są dużymi autokarami takimi jakie w Polsce wykorzystuje Polski Bus więc podróż jest komfortowa ale niekiedy jedzie się na stojąco, bo to jednak zwykły autobus. Podróż do hotelu trwała ok.20min. i już na samym początku można podziwiać niesamowite widoki. Wybrany przez nas hotel to Perissa Bay, który jest usytuowany przy samej plaży. Oferuje bezpłatne parasole i leżaki oraz hotelowy bar. W recepcji zostaliśmy przyjęci przez właścicielkę hotelu, która szybko objaśniła nam zwyczaje na wyspie oraz poinformowała co i gdzie warto zobaczyć. Po zameldowaniu zostawiliśmy nasze rzeczy w pokoju i udaliśmy się na kolację. Oczywiście zjedliśmy greckie przysmaki i nie zawiedliśmy się, kuchnia grecka jest pyszna. O cenach później.

Po powrocie z restauracji do hotelu  rozpakowaliśmy się i poszliśmy spać, mając już plan na kolejny dzień.

Dzień drugi zaczęliśmy od śniadania w hotelu, które było tradycyjne. Przepyszny był nabiał bo…był z Polski.  Po śniadaniu wybraliśmy się do głównej miejscowości na wyspie do Firy. Dojazd trwał ok.30 minut autobusem i kosztował 2,20E. Na autobus czekaliśmy dość długo,  ale zrobione na przystanku zdjęcie rozkładu jazdy pozwoliło zaplanować kolejne przejażdżki autobusami. Bilety kupuje się w autobusie ale nie u kierowcy tylko od osoby, która zajmuje się tylko sprzedażą biletów i ewentualną kontrolą.

Fira, to tu jest najwięcej turystów, tu są najbardziej luksusowe  restauracje, sklepy, hotele. Tu jest oczywiście najdrożej ale trzeba szukać  gdzie można coś tanio kupić lub przekąsić. Tak właśnie znaleźliśmy grecki bar z szybkimi przekąskami, np.kebab 2,20E. W Firze jest najwięcej białych domów i niebieskich kopuł, a sama miejscowość jest zbudowana na stromej skarpie.

Tu, w Firze, cumują wielkie wycieczkowe promy pasażerskie, z których to pasażerowie są na wyspę dowożeni małymi łodziami motorowymi.

Na Firę i miejscowość Oia  (jest położona najdalej na północ) należy przeznaczyć  1 dzień.  Do Oia można się wybrać z Firy na piechotę ale polecam autobus lub inny środek lokomocji, gdyż spacer do Oia prowadzi przez wąską kamienistą ścieżkę w pełnym słońcu. My do Oia pojechaliśmy autobusem za 1,60E. Tam zakupiliśmy pamiątki, wysłaliśmy kartki pocztowe (kartka 0,30E i znaczek 0,80E) i zjedliśmy obiad z widokiem na wulkan  i okoliczne wyspy. Obiad dla dwóch osób z karafką wina i podawanym zawsze na początku chlebem i sosem tzatziki, to koszt minimum 20E. Nam kilka razy podano gratis baklawe, lody lub kolejną karafkę wina.

Kolejnego dnia wypożyczyliśmy 2-osobowe quady. Koszt zależy od pojemności silnika i waha się od 12 do 22E za dzień ale czym dłuższe wypożyczenie, tym taniej. Na quadach zjeździliśmy całą wyspę. Poza frajdą z samej jazdy warto zobaczyć starożytne miasto w Akrotiri, na którym cały czas są prowadzone prace archeologiczne. Koszt wstępu to 5E. Niedaleko znajduje się czerwona plaża i latarnia morska. Można też wjechać na szczyt góry w mieście Kamari, gdzie należy zwiedzić starożytne miasto Thira. Ze szczytu rozciąga się widok na całą wyspę, a lądujące na lotnisku obok samoloty można obserwować będąc wyżej od nich.


Kolejny dzień to leżenie na plaży lub przy basenie w hotelu, książka, drinki, jedzenie, wino. Wszystko leniwie i bez pośpiechu.

Czwartego dnia znów wybraliśmy się do Firy, gdyż widoki tam są nie do opisania i chcieliśmy je dobrze zapamiętać. Dzień przed wyjazdem odwiedziliśmy Kamari. Obiad zjedliśmy w restauracji Sorokos, gdzie właściciel dość dobrze mówił po polsku. Pospacerowaliśmy po miejscowości, w której pełno jest małych hoteli, kawiarni, restauracji, wypożyczalni skuterów, samochodów.

Wracając do Warszawy, zatrzymaliśmy się w Atenach w hotelu Epidawros. Z Santorini do Aten przylecieliśmy rano, więc mieliśmy cały dzień na zwiedzanie Aten, a jako że byłem już w Atenach dwa razy, pełniłem funkcję przewodnika. Zobaczyliśmy Akropol, dzielnice Plaka, targ owocowy i targ mięsny (można sobie wyobrażać, co na nim widzieliśmy…) oraz główne place Aten – Syntagm skąd odjeżdżają autobusy na lotnisko i plac Omonia.

Do Warszawy wróciliśmy 13 maja o 10.30. Podczas rejsu podano ciepłe śniadanie.

Podsumowując, ceny poza sezonem są na poziomie cen w Warszawie, komunikacja nieznacznie droższa jest w Atenach i prawie 4-ktotnie droższa na Santorini. Warto zastanowić się nad wypożyczeniem małego auta za ok.15euro za dobę. Ceny w sklepach spożywczych podstawowych artykułów takie jak w Polsce, pogoda jest gwarantowana. Polecam!!!